Kuźnia cytatów


Pogoda sprzyjała nam ciągle, podróż odbywała się w najlepszych warunkach. A choć była to zła pora roku półkuli południowej, bo lipiec tych stron odpowiada naszemu styczniowi — to jednak morze ciągle było spokojne i łatwo się dało ogarnąć okiem na znacznej przestrzeni wkoło okrętu.   Ale Opatrzność miała dla mnie […]

szerokie wody


W korczyńskim dworze na rozległym trawniku dziedzińca rosły wysokie i grube jawory otoczone niższą od nich gęstwiną koralowych bzów, akacji, buldeneżów i jeszcze niższą jaśminów, spirei i krzaczastych róż. Kwiat lipowy spływał bez szelestu na ziemię, a na lipie między liśćmi śpiewała cała kapela pszczół, które wnet poczęły siadać na […]

ogród


Nyissanie pod względem postury i cery przypominają Tolnedran i Arendów, toteż najwyraźniej należą do tej samej szeroko pojętej rasy ludzkiej. To tajemniczy i nieco leniwy lud, trudny do poznania, a jeszcze trudniejszy do polubienia. Czczą Boga-Węża, Issę, co sprawia, że nabrali gadziego sposobu bycia, który dla większości przybyszów z zewnątrz […]

wężowy lud




Mimo że Olaf ulepszył w samochodzie to i owo, dzięki czemu ravka osiągała większa prędkość, niż na to wskazywała marka, nie byliśmy w stanie zbić trasy do pięciu godzin, na co po cichu liczyłam, kiedy GPS ocenił ją na sześc. Drogi były koszmarne, co zdawało się swoistym urokiem tych stron. […]

Zakorkowane drogi


– Nie wiem, jaką dietę stosujesz, ale zamierzam wysłać na nią mojego Gary’ego. – A ty? – Nie jestem na diecie, Ruby. – Co ja? – Ale przecież wyglądasz niezdrowo i chorowicie. Dokładnie tak, jak powinien wyglądać mój syn, nieatrakcyjnie, patykowato, skrajnie wyczerpany… – Myślisz czasami, że gdzieś tam jest […]

Dieta



Pozostali na placu żołnierze  – mimo że mieli jedynie ochraniać medyków i z nimi wrócić – nadal pomagają Irakijczykom. Kaliciak: – Segregowaliśmy resztki: kawałek ramienia, fragment nogi obok, dalej czyjeś ucho, palec… próbowaliśmy zebrać kawałki jednego nieboszczyka osobno i innego osobno, ale było tego za dużo. Więc pod koniec już […]

Pole bitwy


Wreszcie przestało padać. Dawno oczekiwane słońce wychyliło się zza chmur. Dzwonek do drzwi zabrzmiał alarmująco. Ekonom: – Prawidłowa obsługa smoka to niesłychanie ważny temat! Smoki z natury swojej są bardzo niebezpiecznymi stworzeniami.Marianna: – Przecież to może być ktokolwiek. Na przykład sąsiadka pożyczyć cukier…E: – Mówię o prawdziwym zagrożeniu! Czy zdajesz […]

Smok za drzwiami


Katarzyna: – Wpłynęła skarga na twoje zachowanie – powiedziała w końcu.Niedaś: – Eee… wtedy znaczy kiedy? K: – Nie masz mi nic do powiedzenia? – jej ton jako żywo przywodził na myśl surową matkę, która przyłapała córkę na obściskiwaniu się z parobkiem w ciemnej sieni.N: – Nic. – Wzruszył ramionami, […]

Kłótnia o nitkę



Pospiesznie poprowadziła je ciemnym korytarzem i usadziła przed wygaszoną już kuchnią z fajerkami, od której jeszcze buchało przyjemne ciepło, po czym zakrzątała się przy kredensie. Po chwili wręczyła dziecku wysoki kubek. – Masz, ptaszyno, pij na zdrowie. Przysunęła do fotela taboret i ustawiła na nim szklankę oraz talerzyk dla Marianny, […]

Poczęstunek w dawnej kuchni


Tętent kopyt końskich narastał z oddali, budząc u wszystkich zrozumiałą nadzieję. Las przysłaniał widok, niemniej jednak co do tego charakterystycznego odgłosu nie sposób było się pomylić. Nadjeżdżał Rycerz. Z powodu specyfiki tego kraju arendyjska szlachta nie opuszczała domu bez pełnego uzbrojenia i przynajmniej częściowej zbroi – kolczugi i opończy.   […]

Rycerz (jak kuźnia to i zbroja musi być)